Masaże na terenie Bydgoszczy i okolic. Zadzwoń arrow-up

Pierwsze korki w świecie masażysty.

PDFDrukujEmail

  Jeszcze zanim poszedłem do szkoły żeby nauczyć się masowania, miałem coś w sobie taką chęć ugniatania w rekach;) Na początku mojej drogi masażysty miałem dwa bardzo mocne i widoczne drogowskazy żeby podążać tą drogą. Pierwszym drogowskazem była moja trenerka, instruktorka który szkoliła mnie w jeżdżę konnej już na etapie jazdy w grupie sportowej. Na co dzień studiowała fizykoterapie. Zaprzyjaźniliśmy się, razem biegaliśmy itp. Pewnego dnia bolał Ją kark od razu włączyło mi się ze chce spróbować Jej ten kark trochę po ugniatać, inne osoby z klubu tez cos ugniatałem(masowałem) to było takie 1 pole treningu. Zgodziła się na moją propozycję ...

  Po skończeniu masażu zapytał się mnie czy jestem już po jakiś kursach czy szkoleniach. Ja odpowiedziałem ze nie. Ona powiedział ze zdziwieniem ze w takim razie powinienem pójść tą droga bo mam predyspozycje. Po tych słowach stwierdziłem ze to nie głupi pomysł lubię pomagać ludziom a poprzez masaż właśnie to mogę między innymi robić. Po skończeniu liceum znalazłem 2 letnie studium medyczne w Rzeszowie na 1 strzał oczywiście zgłosiłem się na Warzywną bo każdy mówił ze tam jest najlepiej. Wiec zaniosłem dokumenty, zdałem testy klasyfikacyjne, ale niestety nie przyjęli mnie ponieważ zabrakło miejsc( z czego się teraz bardzo cieszę) wiec znalazłem 2 szkole ZDZ tam właśnie otwierali nowy kierunek technika masażystę(super szkoła) Przyjęli mnie od razu jedyny minusem było to ze jest to szkoła zaoczna i trzeba było płacić.
Po 1 semestrze na zajęciach praktycznym z masażu były u nas fryzjerki i je masowaliśmy .Była z nimi ich nauczycielka która zna się na masażu. Trafiłem na nią tzn masowałem ta panią. Po skończonym masażu poszła do mojej nauczycielki za chwili obydwie Pani do mnie podeszły i na forum klasy powiedziała ze dobrze masuje ze jak dalej tak będę masować to w przyszłości będę dobrym masażystą. Do dodało mi skrzydłem i jeszcze więcej chęci do pracy i nauki. Pod koniec edukacji byłem jednym z lepszych uczniów. Było nas tzw. prymusów może 4. Ale cała klasa dobrze sobie radziła. Po skończeniu edukacji dumny z siebie ze mam dyplom myślałem ze już jestem super masażystą. Pomyślałem ze czas pomyśleć o znalezieniu pracy. Ale w każdym miejscu pytali się o starz lub doświadczenie. Nie miale go poza praktykami w wojskowej przychodzi specjalistycznej. Wiec zdecydowałem się ze zapytam się w szpitalu. Okazało się ze są chętni i są wolne miejsca. Poszedłem do PUP dostałem umowę o staż i dzielnie poszedłem do Szpitala do pracy. Ale powiem szczerze ze pierwsze 2-3 tygodnie były straszne. Człowiek nie widzi na co dzień tyle chorych ludzi na raz. Zderzyłem się z realną pracy masażysty w szpitalu i to mnie przeraziło po pierwsze moje wiedze nie była tak super jak myślałem tzn chodzi o masowanie. Za mało praktyki było w szkole zresztą tam masowało się zdrowych ludzi a nie chorych. Już miałem zrezygnować ale po chwili namysłu doszło do mnie. Marcin zostałeś masażysta żeby pomagać prawda? Odpowiedziałem sobie ze TAK. Potem już było coraz lepiej. Pacjenci byli zadowoleni, często mnie chwalili.
 Powiem ze uśmiech zadowolonego pacjenta nie zastąpi zadanych pieniędzy. Jeśli za każdy uśmiech by mi płacili był bym pewnie milionerem Masowałem dziennie koło 20-24 pacjentów. Oczywiście nie od razu tulu miałem. Z czasem dostawałem coraz wiecie Az doszło to taki liczby. Rekordowo 28-29 osób raz masowałem w ciągu jednego dnia. Ale musiałem zostać po godzinach pracy po w ciągu 7;35 h nie dało by rady.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Masaż w domu w Bydgoszczy - Masaż Bydgoszcz - Masażysta Bydgoszcz

Realizacja