Masaże na terenie Bydgoszczy i okolic. Zadzwoń arrow-up

Jeśli pacjent ma dobra motywacje jest w stanie pokonać każdą dolegliwość.

PDFDrukujEmail

Pracując w szpitalu spotkałem się z wieloma przypadkami. Jedne były małe inne duże i przykre. Opisze wam jedną z tych mniej miłych choć pod koniec był happy end. Pewnego dnia przychodzę do pracy jak co dzień, idę na oddział, były nowe przyjęcia. Wchodzę do Sali która była mi przydzielona. Gdy wszedłem do sali zobaczyłem ze ktoś leże w łóżku i przykryty jest aż po oczy. Zdziwiłem się bardzo. Gdy podeszłe bliżej okazało się leżała tam dziewczyna która zachorowała na bardzo rzadką chorobę wirusowe zapalenie nerwów obwodowych. Dziewczyna przeżyła śmierci kliniczną. Gdy trafiła do szpitala od razu zabrali ją na ojom. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie. Ale stał się jeden z paru cudów podczas jej rehabilitacji...


Uratowali ją. Gdy trafiła już na oddziałowe łóżko było jak warzywo. Nie mogła się ruszać jedyne co to mówiła ale i to jej sprawiało na początku problem ponieważ miałem porażanie nerwu trójdzielnego czyli miała skrzywioną twarz. To była wyjątkowa pacjentka. W całym dotychczasowym czasie co masuje miałem 4 pacjentów którzy się mocno wyryli w mojej pamięci. O tych 3 pozostałych pacjentach opisze następnym razem. Asia miała w tedy 28 lat była już na 5 roku pielęgniarstwa. Moim zadaniem było masować jej nogi, ręce i twarz. Ponieważ nie mogła się ruszać trzeba była jej mięsnie mechanicznie poruszać żeby nie nastąpiło zanik mięśni. Masowałem ją co dziennie 1 dnia nogi, 2 dnia ręce a 3 dnia twarz i tak na zmianę przez prawie 8 miesięcy. Na początku Asia była bardzo nie śmiała i wstydziła się swojego wyglądu. Ale w pracy masażysty czy innego lekarza czy rehabilitanta bardzo ważne jest podjecie to pacjenta do każdego jest indywidualne. Pacjent musi się czuć wyjątkowy zwłaszcza takie typ pacjenta jakim była Asia. Tak jak pisałem wczesnej początki były trudne mało mówiła nie chciała się pokazywać, ale za ja jestem typem człowieka uparciucha z czasem udało mi się zyskać zaufanie Asi. Dużo czasu z nią spędzałem tzn tyle ile mogłem w czasie gdy nie miałem innych pacjentów. W godzinach pracy bywało z tym ścieżko ale często po godzinach pracy zostawałem w szpitalu i z nią rozmawiałem. Nie zapomnę jej determinacji. Powiedziała mi tak cyt. Marcin ja z tego szpitala wyjdę tylko i wyłącznie o własnych nogach inaczej nie dam się wyprowadzić z tego szpitala;) to jej spojrzenie ten blask w oczach gdy te słowa wypowiadała nie da się tego opisać. Rehabilitacja nie była łatwa ani przyjemną. Każde ćwiczenie, gimnastyka i tez masaż sprawiał jej ból. Ale ona ciągle nam powtarzała żebyśmy robili swoje ona wie tak ma być. Po 2 miesiącach zaczęła ruszać nogami i rękami. To był kolejny cud. Pamiętam jej pierwszą łzę szczęścia i uśmiech. Twarz tzn usta powoli zaczynały się wyrównywać. Mimo tego ze już mogła ruszać nogami i rekami ciągle czuła mrówki w kończynach strasznie ją to denerwowało. Po kolejnych 2 miesiącach mogła już sama podnieść się, mogła sama sobie usiąść na łóżku. Usta już wróciły do normy wiec już mogła się śmiało uśmiechać. Każde etap jej powrotu do zdrowia był czym wspaniałym. Ona sama powiedziała ze czuje się jak by się na nowo urodziła i uczy się wszystkiego on nowa. Po kolejnych 2 miesiącach miała na tyle mocne i stabilne nogi i mięśnie kręgosłupa ze można była powoli stawiać 1 kroki. Dla niej możliwość ustania z pomocą osób trzecich nawet na 3-4 sekundy były czymś tak wspaniałym i niesamowitym ze myślę ze tylko osoba która to przeżyła potrafiła by to pisać. Nie zapomnę jak 1 raz sam wstała z wózka i sama stała. Ale nie odbyło się to przy świadkach mam na myśli rodziców i lekarzy. Ale przy mnie.

Zostałem po godzinach w szpitalu. Przyszedłem do niej do pokoju. Zabrałem ją na wózek i pojechaliśmy pojeździć po szpitalu ;) zabrałem ja na ostanie piętro szpitala. Było już ciemno. Zatrzymaliśmy się pod oknem było widać jak miasto tętni życiem. W tedy powiedziała do mnie żeby ją asekurował. Powiedziałem jej czy na pewno chce czy jest na tyle silna. Owszem widziałem jak chodziła przy rampie ale zawsze ktoś ją trzymał. Powiedziała mi tylko Marcin jak coś to mnie łap ufam ci. I w tedy powoli wstała ja za nią żeby w razie czego Ją łapać. A Ona tak stała 1 raz sama patrzyła na miasto z góry a po policzku popłynęły łzy szczecią mi się tez do udzieliło. Cudowna chwila. Dzięki mojej i reszty rehabilitantów ciężkiej pracy wreszcie dziewczyna sama wstała i się trzymała na własnych nogach. Zbliżała się zima, nadszedł ten czas gdy zdecydowano ze Asia może wyjść do domu. Wstała z łóżka ja idąc kolo niej w razie czego żeby ją złapać ale nie Ona sama szła w stronę światła które świeciło z zadrzewi. Razem z rodzicami i siostrą wsiadła do samochodu i pojechała. Szczeliwa ze znowu może rzyć pełnią życia. Dowiedziałem ją jeszcze regularnie w domu sprawdzać jak sobie radzi. Aż pewnego dnia zrobiła nam wszystkim niespodziankę. Nic nikomu nie mówiąc przyszła do szpitala sam bez rodziców. Najpierw odwiedziła mnie. Ja sobie siedzę w socjalnym czekam na pacjentów a tu wchodzi jakaś dziewczyna paterze długie nogi szpilki krótka spódnica jak zobaczyłem kto to az usiadłem z wrażenia. To była Asia. Każdy w szpitalu Ją pamiętał i jak ją zobaczyli, salowe czy inne osoby to nie poznali kto to. O to jest prawdziwy przykład na to ze jeśli człowiek chce wyzdrowieć jest w stanie to zorbie musi tylko w to mocno Wierzyc i starać się żeby tak było A na pewno się uda.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Masaż w domu w Bydgoszczy - Masaż Bydgoszcz - Masażysta Bydgoszcz

Realizacja